Wiele osób wychodzi z założenia, że wszystkie gry tworzone przez jedną „firmę” w masowych ilościach pewnie są kaszaną i nie będą w nie grać. Nie wiem czy mają rację, wiem jednak, że w przypadku takiego Left 4 Dead z całą pewnością nie mają. Left 4 Dead to gra stworzona tylko na platformę Steam, czyli ściągana, odpalana i działająca (teoretycznie) tylko na Steamie. A ponieważ w Steam mamy co kilka dni jakąś „nową gierkę” to większość ludzi uznaje (między innymi ja byłem jednym z nich), że są one gówniane i robione raczej na ilość niż na jakość.
No cóż, nie będę ukrywał, że może i z niektórymi grami tak zrobionymi mają rację, jednak mówimy tutaj o Left 4 Dead. Przyznam się szczerze – pierwszy raz grałem w tą grę w wersji pirackiej, ściągniętej z internetu i skrackowanej przez legendarnego już Skullputrę. Jednak czy było warto? No cóż, przeszedłem całą kampanię w single playera i nie mogłem się powstrzymać przed wykupieniem licencji, czyli możliwości ściągnięcia orginalnej wersji. I tutaj okazało się, jak bardzo mało wiem o prawdziwym Left 4 Dead.