A jeżeli na samym początku starcia zostaniemy unieszkodliwieni przez któregośz wyżej wymienionych? Drużyna powinna jak najszybciej nam pomóc albo stracim życie,a co za tym idzie osłabiona drużyna zostanie o jednego z czterech graczy. Czyli 25% mniejsza skuteczność. A bardzo łatwo stracić kolejnego, gdy już jeden nie żyje. Żadko kiedy udawało nam się dotrwać do punktu respu przyjaciół, jeżeli graliśmy przeciwko ogarniętym przeciwnikom.

Ale właśnie na to polują wszyscy Zarażeni – unieszkodliwienie jednego w jednej walce, najlepiej zabicie tego jednego gościa. A potem atak czterech na trzech, to zwykle kończy rozgrywkę, jeżeli atak następuje w dogonym miejscu. Jednak dużo czasu nie ma, zwykle maxymalnie kilka minut. Punktów respu nie ma zbyt wielu, ale są równomiernie rozmieszczone po mapach i w miarę łatwo się do nich dostać. Łatwo.. no cóż, przechodzimy koło nich wielokrotnie, jednak zwykle (nie ukrywam, że jest to na swój sposób fajne) jeżeli mamy dostać wpierdol to dostajemy go wszyscy jednocześnie.. rzadko się udaje Zarażonym zabicie tylko jednego gracza.. zwykle zabijają dwóch czy całą drużynę. Bo jak już dwóch nie żyje, to nawet zwykłe zombie potrafią narobić szkód, a co dopiero przy wsparciu nawet jednego zarażonego.

Szybkie upolowanie gracza Smokerem przy wsparciu ataku hordy zombie i koniec gry, samotny gracz nie może jednocześnie odpierać zombie i ratować towarzysza.. chyba, że jest naprawdę dobry. Sam czasami tak zrobiłem, ale to wymaga zarazem szczęścia jak i umiejętności.

Nie ma podobnych artykułów

    NO COMMENTS

    Sorry, the comment form is closed at this time.